To była bardzo trudna sesja. Po pierwsze – co akurat dość normalne – musiałam przebić słońce pod względem godziny pobudki. Po drugie – bieganie po łące tonącej w rosie ujawniło dziurę w bucie, dzięki której już po kilku minutach czułam się, jakby moje stopy brodziły w chlupoczącym cichutko bagienku. Po trzecie, konie są niezwykle mało […]